Odwiedziny na miejscu

Targi Nieruchomości na swoim

Odwiedziny na miejscu

Kiedy po przejrzeniu tysiąca ofert w internecie, sporządzimy krótką listę interesujących nas inwestycji – i są w nich mieszkania o odpowiadających nam rozkładach – powinniśmy odwiedzić miejsca, gdzie powstają, i to kilka razy. Za dnia, aby dokładnie obejrzeć działkę i jej otoczenie – deweloperzy na wizualizacjach lubią pomijać niewygodne sąsiedztwo w postaci np. skupu złomu, sklepu monopolowego czy ruchliwej, wielopasmowej jezdni. Sprawdźmy dokładnie odległości do najważniejszych punktów lokalnej infrastruktury, jak lokalny sklep, apteka, szkoła czy przedszkole. Warto też wybrać się na miejsce po zmroku, aby rozejrzeć się, czy okoliczne ulice są dobrze oświetlone i czy nie dzieje się nic, co mogłoby mieć wpływ na komfort życia w danym projekcie (np. nocne rozładunki towarów na rampie pobliskiego sklepu). Skontrolujmy, jak działa komunikacja miejska – pokonajmy nią trasę do najczęściej odwiedzanych punktów, jak miejsce pracy czy szkoła (najlepiej i w godzinach szczytu, i poza nim), aby sprawdzić, czy nie będziemy musieli tkwić godzinami w korkach.

Jeżeli inwestycja jest gotowa lub w zaawansowanej fazie budowy, możemy dokładnie obejrzeć, czy deweloper wywiązał się ze wszystkich obietnic i czy zamiast placu zabaw nie powstał np. wjazd do garażu podziemnego. Warto również porozmawiać z sąsiadami – nikt nie wie więcej o plusach i minusach danej okolicy niż oni.

Absolutną koniecznością jest również sprawdzenie miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego dla okolicy w odpowiednim urzędzie gminy. Dzięki niemu dowiemy się, co wolno budować w okolicy i czy przypadkiem na pobliskiej łące nie powstanie nam w przyszłości trasa szybkiego ruchu, hipermarket czy spalarnia śmieci.

Podsumowując warto poświęcić trochę czasu i zobaczyć na własne oczy miejsce, w którym będziemy żyć. Po takich wizytach na pewno metodą eliminacją odpadną nam kolejne nieruchomości, bo np. nie odpowiada nam że przystanek autobusowy jest oddalony o 1 km lub nie ma w pobliżu szkoły albo po prostu okolica jest „nieciekawa”.